Klimat coraz częściej zaskakuje: długie okresy bezdeszczowe przeplatają się z nagłymi ulewami, nierzadko związanymi z niżem genueńskim. Dlatego gospodarowanie wodą opadową nie jest już wyłącznie domeną inżynierów - to wyzwanie, które dotyczy całych miast i ich mieszkańców.
Nie tylko ludzie, ale i zwierzęta będą korzystać z nowych zdrojów miejskich, które pojawiły się na gliwickim Rynku oraz na skwerze Doncaster za Urzędem Miejskim. Urządzenia zastąpiły dotychczasowe stacje wody, wprowadzając nową funkcjonalność i lepiej odpowiadając na potrzeby użytkowników.
Gliwice coraz śmielej sięgają po nowoczesne rozwiązania w gospodarce wodami opadowymi. Zamiast odprowadzać deszczówkę najkrótszą drogą do kanalizacji, rowów czy rzek – jak robiono to jeszcze kilka dekad temu – miasto stawia dziś na zatrzymywanie wody tam, gdzie spada. Promowana jest błękitno-zielona infrastruktura, rozszczelnianie powierzchni oraz lokalne wykorzystanie deszczówki. Kluczowe jest maksymalne wykorzystanie naturalnych możliwości środowiska – gleby, roślinności, ukształtowania terenu – a dopiero nadmiar trafia do kanalizacji.
Deszcz w kanalizacji sanitarnej - niewidoczny, lecz poważny problem. Do kanalizacji sanitarnej coraz częściej trafiają wody opadowe i gruntowe - wskutek nieprawidłowych podłączeń lub uszkodzeń sieci. To zjawisko stanowi realne zagrożenie dla infrastruktury i może prowadzić do przeciążeń, awarii oraz wzrostu kosztów eksploatacyjnych. Zachęcamy do zapoznania się ze szczegółami i możliwymi działaniami zapobiegawczymi.